Malaga Camp 11.2025 – kolarska jesień w Andaluzji
Listopadowy wyjazd kolarski do Malagi to idealne połączenie słońca, gór, spektakularnych widoków i doskonałych asfaltów. Andaluzja przywitała nas letnią aurą, zapachem oliwek i trasami, które regularnie goszczą etapy Vuelta España. Podczas Malaga Camp 11.2025 odkrywaliśmy zarówno surowe, górskie krajobrazy, jak i śródziemnomorski klimat wybrzeża Costa del Sol.
To był wyjazd, który doskonale łączył mocne kolarskie wyzwania, regenerację i eksplorowanie lokalnej kultury.
Dzień 1 – Wprowadzenie i El Jaral
Pierwszy dzień potraktowaliśmy jako rozjazd i adaptację do andaluzyjskich warunków. Trasa prowadziła w okolice El Jaral – spokojnego, zielonego obszaru na północ od Malagi. To idealne miejsce, by „poczuć nogę”, złapać rytm i nacieszyć się pierwszymi widokami.
Łagodne nachylenia, słońce i palmy w tle szybko przypomniały nam, dlaczego Malaga to jeden z najlepszych kierunków kolarskich w Europie zimą.
Dzień 2 – Almogía i El Torcal
Drugi dzień przyniósł pierwsze poważne wyzwanie. El Torcal to jeden z najbardziej wymagających i charakterystycznych podjazdów w Andaluzji. Sztywny, nierówny, trzymający nachylenie praktycznie do samego końca.
Każdy metr trzeba tu dosłownie wywalczyć, ale nagroda jest wyjątkowa – El Torcal de Antequera to rezerwat przyrody znany z wapiennych formacji skalnych przypominających krajobraz księżycowy. Widoki ze szczytu należą do absolutnej czołówki południowej Hiszpanii.
Przejazd przez Almogíę, białe andaluzyjskie miasteczko typu pueblo blanco, pozwolił nam poczuć lokalny klimat z dala od turystycznego zgiełku.
Dzień 3 – Olias, Comares i Puerto Lobo
Trzeci dzień to prawdziwa uczta widokowa. Trasa prowadziła przez Olias w kierunku jednego z najbardziej malowniczo położonych miasteczek regionu – Comares.
Comares, nazywane często „balkonem Axarquíi”, leży na grzbiecie skalnym i oferuje panoramy sięgające aż po Morze Śródziemne. To jedno z tych miejsc, gdzie kawa smakuje lepiej, a czas płynie wolniej.
Po przerwie ruszyliśmy w stronę Riogordo, skąd rozpoczęła się wspinaczka na Puerto Leone – podjazd nagradzający długim, szybkim i niezwykle widowiskowym zjazdem. To była jedna z tych tras, które zostają w pamięci na długo.
Dzień 4 – Regeneracja lub krótka jazda
Czwarty dzień miał charakter regeneracyjny. Część grupy wybrała się na krótszą, spokojną trasę, a pozostali postawili na odpoczynek, plażę i zwiedzanie Malagi.
Malaga to nie tylko baza kolarska, ale też miasto Picassa, klimatyczne stare miasto, port Muelle Uno i doskonała kuchnia. Idealne warunki, by naładować baterie przed kolejnymi wyzwaniami.
Dzień 5 – Akcenty z Vuelta España
Piąty dzień to jedna z najmocniejszych tras całego campu. Na liczniku pojawiło się 100 km i aż 2200 m przewyższenia, a zwieńczeniem dnia był podjazd znany z Vuelta España.
Końcowy akcent miał 4,8 km długości i średnie nachylenie 8,9%, co po całym dniu jazdy dawało się solidnie we znaki. To właśnie takie miejsca pokazują, dlaczego zawodowy peleton wybiera Andaluzję – stromo, technicznie i widowiskowo.
Satysfakcja na szczycie była ogromna.
Dzień 6 – Benamargosa, Iznate i Moclinejo
Ostatni dzień to klasyczna andaluzyjska pętla przez Benamargosa, Iznate i Moclinejo. Krótsze, ale intensywne podjazdy, kręte drogi i widoki na doliny Axarquíi stworzyły idealne zakończenie campu.
To esencja jazdy w tej części Hiszpanii – ciągła praca na nogach, zmienne nachylenia i pełne słońce niemal przez cały dzień.
Podsumowanie Malaga Camp 11.2025
Wyjazd kolarski do Malagi w listopadzie to idealny sposób na przedłużenie sezonu i solidne przygotowanie formy. Podczas campu połączyliśmy:
- wymagające, górskie trasy
- spektakularne widoki Andaluzji
- czas na regenerację i zwiedzanie
- akcenty z Vuelta España
Malaga po raz kolejny udowodniła, że jest jednym z najlepszych miejsc na zimowe i jesienne wyjazdy kolarskie w Europie.
Sprawdź aktualne campy kolarskie CyclingCamp
Jeśli marzysz o jeździe w słońcu, po perfekcyjnych asfaltach i w legendarnych kolarskich miejscach – Andaluzja czeka 🚴♂️☀️


