Gran Canaria Camp 12.2025 – kolarskie podsumowanie zimowego obozu w raju
Gran Canaria Camp 12.2025 to kolejny zimowy wyjazd kolarski, który na długo zostanie w naszej pamięci. Tradycyjnie, tuż przed świętami, wybraliśmy Gran Canarię – mekkę wyjazdów kolarskich, oferującą idealne warunki do jazdy, wymagające podjazdy i spektakularne widoki.
Tym razem wyspa pokazała nam jednak swoje drugie, bardziej surowe oblicze. Przez archipelag przetaczał się huragan Emilia, który sprawił, że ten obóz był nie tylko wyzwaniem sportowym, ale też prawdziwą próbą charakteru
Dlaczego Gran Canaria to idealne miejsce na wyjazd kolarski?
Gran Canaria od lat uznawana jest za jedno z najlepszych miejsc w Europie na zimowe obozy kolarskie. Powody są proste:
- idealne nawierzchnie asfaltowe
- podjazdy o długości nawet 20–30 km
- łagodny klimat zimą
- różnorodność tras – od wybrzeża po wysokie góry
- możliwość jazdy 365 dni w roku
Nie bez powodu trenują tu zawodowi kolarze World Touru.
Dzień 1 – wprowadzenie w kolarski raj
Ayagaures – Monte León – Palmitos Park – Fataga
Pierwszy dzień rozpoczęliśmy w pełnym słońcu. Trasa miała charakter rozjazdowy, ale już od początku Gran Canaria przypomniała, że „lekko” tu nie bywa.
Podjazdy przez Ayagaures i Monte León to klasyka regionu – idealne na rozruch, a jednocześnie wystarczająco wymagające. Sztywny podjazd do Palmitos Park i zjazd do Fatagi pozwoliły poczuć klimat południowej części wyspy.
Dzień I w liczbach:
112 km, 2200 m przewyższeń
Dzień 2 – Dolina łez bez łez…
Puerto Mogán – Aldea – Artenara – Tejeda – Ayacata
Drugi dzień to jedna z najbardziej wymagających tras całego obozu. Legendarna Valley of the Tears (Dolina Łez) miała być gwoździem programu, jednak remont drogi zmusił nas do zmiany planów.
I bardzo dobrze.
Nowa trasa przez Artenarę i Tejedę okazała się prawdziwą perełką. Artenara – najwyżej położona miejscowość Gran Canarii – zachwyca spokojem i surowym górskim klimatem. Tejeda, uznawana za jedno z najpiękniejszych miasteczek Hiszpanii, oferuje widoki jak z pocztówki.
Wisienką na torcie był zachód słońca z widokiem na wulkan Teide na Teneryfie – absolutnie magiczny moment.
Powrót do hotelu w nocy, zmarznięci, ale szczęśliwi.
Dzień II w liczbach:
123 km, 3250 m przewyższeń
Dzień 3 – Soria i kapryśna pogoda
Soria
Trzeciego dnia celem była Soria – jeden z najbardziej znanych i wymagających podjazdów na wyspie. Początek jazdy odbywał się w pięknych warunkach, jednak w górach pogoda zmienia się błyskawicznie.
Huragan Emilia przypomniał o swojej obecności i po zdobyciu Sorii musieliśmy podjąć rozsądną decyzję o powrocie do hotelu.
Na wybrzeżu nadal panowała piękna pogoda – idealny moment na regenerację przed kolejnymi wyzwaniami.
Dzień III w liczbach:
82 km, 1500 m przewyższeń
Dzień 5 – Pico de las Nieves w śniegu
Pico de las Nieves (1949 m n.p.m.)
Ten dzień zapisze się w historii naszych wyjazdów. Pico de las Nieves – najwyższy punkt Gran Canarii – przywitał nas zimą w pełnym wydaniu.
Początkowo wszystko przebiegało idealnie, jednak na około 3 km przed szczytem pogoda diametralnie się zmieniła: przenikliwy chłód, deszcz, bardzo silny wiatr.
Decyzja była tylko jedna – bezpieczeństwo. Zawróciliśmy tuż przed szczytem i w Ayacacie ogrzaliśmy się przy grillu oraz gorącej herbacie.
To był dzień, który pokazał, że kolarstwo to nie tylko nogi, ale przede wszystkim głowa i charakter.
Dzień 6 – finał w Guayadeque
Guayadeque – Santa Lucia
Ostatni dzień obozu to piękne zwieńczenie całej przygody. Guayadeque to jeden z najbardziej malowniczych podjazdów na wyspie – wąwóz, skały i niesamowita atmosfera.
Po wymagającym podjeździe ruszyliśmy na posiłek do Santa Lucia, skąd czekał nas przepiękny zjazd i powrót do hotelu w pełnym słońcu.
Idealne zakończenie intensywnego obozu.
Gran Canaria Camp 12.2025 – statystyki
Łączny dystans: 530 km
Suma przewyższeń: 11 542 m
Podsumowanie – tego nie da się opisać. To trzeba przeżyć!
Ten wyjazd kolarski na Gran Canarię był jednym z najbardziej wymagających, ale i najbardziej satysfakcjonujących. Zmienna pogoda, długie podjazdy, zimno w górach i słońce na wybrzeżu – wszystko to stworzyło prawdziwą kolarską przygodę.
Ogromne podziękowania dla całej ekipy za wsparcie, atmosferę i wspólne kilometry.
GRACIAS: Helena, Ania, Leszek, Piotr, Marcin, Mariusz, Przemek, Bartek, Tomek, Wojtek, Mariusz.
Jeśli szukasz zimowego obozu kolarskiego, który naprawdę sprawdzi Twoje możliwości – Gran Canaria czeka.


