Teneryfa Camp – kolarska przygoda na wulkanicznej wyspie
Teneryfa to jedno z najbardziej niezwykłych miejsc na mapie kolarskich wyjazdów. Wulkaniczne krajobrazy, długie i regularne podjazdy, egzotyczna roślinność oraz całorocznie sprzyjający klimat sprawiają, że wyspa od lat przyciąga amatorów i zawodowców z całego świata. Teneryfa Camp był wyjazdem pełnym wyzwań, spektakularnych widoków i niezapomnianych emocji.
Podczas kilku dni jazdy odkrywaliśmy zarówno zielone północne zbocza wyspy, jak i surowe, księżycowe krajobrazy Parku Narodowego Teide. Każdy dzień miał swój charakter i jasno określony cel treningowy.
Dzień 1 – Rozgrzewka i klimat wyspy
Pierwszy dzień wyjazdu miał charakter aklimatyzacyjno‑rozgrzewkowy. Trasa prowadziła przez plantacje bananowców – jeden z symboli Teneryfy – w kierunku Chío, gdzie zatrzymaliśmy się w kultowym Parada Bar, znanym wśród kolarzy z całej wyspy. Następnie na Erjos ruszyliśmy w stronę Santiago del Teide, stopniowo budując formę przed kolejnymi, znacznie trudniejszymi dniami.
To był idealny wstęp do campu: spokojne tempo, pierwsze przewyższenia i możliwość poczucia klimatu wyspy.
Dzień 2 – Nieoczekiwana zmiana planów
Kolarstwo uczy pokory – i Teneryfa przypomniała nam o tym drugiego dnia. W drodze na Barranco del Orchila, po dotarciu do Granadilla de Abona, zaskoczyły nas intensywne opady deszczu. Po krótkim przeczekaniu i poprawie warunków pogodowych zdecydowaliśmy się na bezpieczny powrót w kierunku Los Gigantes.
Choć plan musiał ulec zmianie, dzień ten był doskonałym przykładem elastycznego podejścia i doświadczenia w prowadzeniu zorganizowanych wyjazdów kolarskich.
Dzień 3 – El Teide: serce Teneryfy
To był dzień, który na długo pozostanie w naszej pamięci. Ponad 50 kilometrów wspinaczki na majestatyczny wulkan El Teide – najwyższy szczyt Hiszpanii (3718 m n.p.m.).
Podjazd na Teide to jeden z najbardziej znanych treningów na świecie – regularny, długi i bezlitosny. To właśnie tutaj przygotowują się do sezonu zawodowcy z ekip World Tour. Każdy kilometr był testem charakteru, wytrzymałości i determinacji, a nagrodą były zapierające dech w piersiach wulkaniczne krajobrazy Parku Narodowego Teide.
Ogromne brawa dla całej drużyny za pokonanie tego kolarskiego monumentu.
Dzień 4 – Anaga i Benijo: zielone oblicze Teneryfy
Czwartego dnia wyruszyliśmy w kierunku Parque Rural de Anaga – jednego z najbardziej zielonych i dzikich rejonów wyspy. Wąskie drogi, strome zbocza i niepowtarzalna roślinność sprawiają, że Anaga często nazywana jest „teneryfską dżunglą”.
Zwieńczeniem trasy był Benijo – mała miejscowość znana z dzikiej plaży i doskonałej lokalnej kuchni. To był dzień, w którym kolarstwo idealnie połączyło się z odkrywaniem kultury i smaków Teneryfy.
Dzień 5 – Legendarna Masca
Spotkanie z Mascą – jednym z najbardziej stromych i wymagających podjazdów na Teneryfie. Krótkie odcinki o dwucyfrowym nachyleniu, wąska droga i spektakularne widoki sprawiają, że Masca to prawdziwa legenda wśród kolarzy.
To podjazd, który boli… ale daje ogromną satysfakcję po zdobyciu szczytu.
Dzień 6 – Finał przez Vilaflor i Teide
Ostatni dzień zakończyliśmy mocnym akcentem. Trasa prowadziła przez Vilaflor – najwyżej położoną miejscowość w Hiszpanii – w kierunku wulkanu Teide.
To był idealny finał wyjazdu: długie wspinaczki, słońce, poczucie spełnienia i świadomość, że za nami jeden z najbardziej wymagających kolarsko campów.
Podsumowanie Teneryfa Camp
Teneryfa Camp to wyjazd, który łączy:
- długie, legendarne podjazdy
- egzotyczne krajobrazy
- wymagające, ale satysfakcjonujące trasy
- idealne warunki treningowe
Każdy dzień przynosił nowe wyzwania i niezapomniane widoki. To właśnie dlatego Teneryfa jest jednym z najlepszych kierunków na kolarski wyjazd.
Sprawdź aktualne zorganizowane wyjazdy kolarskie i dołącz do kolejnych przygód


