Kolarski wyjazd na majorkę
Majorka to raj dla kolarzy – górskie serpentyny, klimatyczne zatoki, malownicze wioski i niezliczone kilometry asfaltu prowadzącego przez bajeczne krajobrazy. Nasz kolarski wyjazd z CyclingCamp był pełen przygód, emocji, wyzwań i pięknych chwil. Oto codzienna relacja z tej niezapomnianej przygody!
Dzień 1 – Cap de Formentor, Cala Sant Vincent i La Victoria
Pierwszy dzień rozpoczęliśmy z przytupem – od kultowej trasy na Cap de Formentor. Wąska, kręta droga i spektakularne widoki zakończone kawą i ciastkiem na końcu świata – to był idealny start!
Następnie odwiedziliśmy przepiękną plażę Cala Sant Vincent , gdzie złapaliśmy chwilę oddechu wśród turkusowej wody i górskiego otoczenia. Na koniec – podjazd na La Victorię, krótki, ale wymagający – to było idealne zakończenie pierwszego dnia na Majorce.
Dzień 2 – Col de Femenia i legendarna Sa Calobra
Tego dnia ruszyliśmy przez Col de Femenia w stronę jednej z najbardziej rozpoznawalnych tras na wyspie – Sa Calobra. Widoki zapierały dech, a każdy kilometr dostarczał nowych emocji.
Po przerwie na kawę nad zatoką, nadszedł czas na wspinaczkę na Sa Calobrę. Wspinaczka to prawdziwe wyzwanie dla każdego kolarza, 10 kilometrowy podjazd ze średnia nachylenia 7%.
Dzień 3 – Sant Salvador i chwila oddechu
Po wymagającym etapie, nadszedł czas na luźniejszy dzień, choć nie mniej piękny. Trasa na Sant Salvador to 6 kilometrowa wspinaczka pięknymi serpentynami na sam szczyt.
Na szczycie zasłużona kawa i odpoczynek, a powrót malowniczymi, bocznymi drogami był idealnym sposobem na regenerację.
Dzień 4 – regeneracja w stylu Bartas Cycling Camp
Dzień regeneracyjny? Tak, ale oczywiście po kolarsku!
Część ekipy udała się do Palmy, by delektować się kawą i tapasami w cieniu palm, a reszta chcąc wycisnąć z wyjazdu jak najwięcej wybrała przejażdżkę zakończoną wspinaczką na Col de sa Batalla przez Caimari.
Widoki po raz kolejny zrobiły swoje – regeneracja na pełnym gazie i z uśmiechem na twarzy! Odpoczywać będziemy w domu 🙂 Na naszych wyjazdach każdy z grupy znajdzie coś dla siebie.
Dzień 5 – Santa Maria del Camí, Coll de Sóller, Port de Sóller, Puig Major
To był prawdziwy sprawdzian na Majorce –Puig Major wymagający, długi, ale absolutnie epicki. Zaczęliśmy w klimatycznym Santa Maria del Camí, po czym przejechaliśmy przez Coll de Sóller do portowego miasteczka Port de Sóller gdzie zatrzymaliśmy się na posiłek i krótki chill.
Punktem kulminacyjnym był Puig Major – najwyższy szczyt Majorki dostępny dla rowerzystów. Długa i wymagająca wspinaczka wynagrodziła nas niezapomnianymi widokami i ogromną satysfakcją. Prawie 15 kilometrowa wspinaczka ze średnim nachyleniem 6,1% ale co ważniejsze z pięknymi widokami.
Dzień 6 – Arta, Ermita Betlem i pożegnanie z Majorką
Ostatni dzień kolarskiej przygody na Majorce. Część ekipy odpoczywała na plaży i kosztowała hiszpańskich przysmaków, ale my z Asią ruszyliśmy na podbój Ermita de Betlem.
Po drodze zatrzymaliśmy się w klimatycznej Arta, gdzie trafiliśmy na lokalny festyn. Następnie Coll des Pescadors – piękny podjazd i ostatnie spojrzenie na Majorkę z góry.
To był idealny finał – spokojny, refleksyjny, ale wciąż pełen kolarskiej pasji.
Podsumowanie
Ten wyjazd był czymś więcej niż tylko rowerowymi kilometrami – to był czas spędzony z pasją, w gronie świetnych ludzi, w jednym z najpiękniejszych miejsc Europy.
Majorka Camp z Bartas Cycling Camp to mieszanka emocji, wysiłku, śmiechu, widoków i dobrej kawy. Każdy dzień przynosił coś wyjątkowego, a wspomnienia zostaną z nami na długo.
Chcesz dołączyć do kolejnej edycji? Sprawdź terminy naszych wyjazdów na www.cyclingcamp.pl i przeżyj to z nami!


