Teneryfa Camp 01.2026 – wyjazd kolarski na wulkaniczną Wyspę
Teneryfa Camp 01.2026 to siedem dni kolarskiej przygody w jednym z najlepszych miejsc treningowych w Europie. Sześć pełnych dni jazdy, 451 km i 11 700 m przewyższeń – a wszystko w scenerii wulkanicznych krajobrazów, oceanu i stromych serpentyn.
Ten wyjazd kolarski na Teneryfę przede wszystkim sprawdzianem charakteru, determinacji i miłości do kolarstwa.
Dlaczego Teneryfa to idealne miejsce na obóz kolarski?
Teneryfa to całoroczna mekka dla amatorów i zawodowców. Trenują tu zawodowe ekipy World Tour, a zimą temperatury sprzyjają budowaniu formy.
Dlaczego warto wybrać wyjazd kolarski na Teneryfę?
- długie, regularne podjazdy (nawet 40–50 km)
- perfekcyjny asfalt
- zróżnicowany teren – od wybrzeża po 2300 m n.p.m.
- mały ruch samochodowy w górach
- stabilny klimat zimą
Dzień 1 – wprowadzenie w klimat wyspy
Pola bananowe – Chio – Santiago del Teide
Pierwszy dzień rozpoczęliśmy klasycznie – spokojną trasą przez pola bananowe do kultowego Parada Bar w Chio. To obowiązkowy punkt każdego wyjazdu kolarskiego na Teneryfę.
Po kawie i ciastku ruszyliśmy w stronę Santiago del Teide. Krótka, ale treściwa trasa pokazała, że wyspa nie wybacza słabości – nawet „rozjazd” potrafi tu zmęczyć.
Dzień 2 – El Teide. 50 kilometrów prawdy
Wspinaczka na legendę
Drugiego dnia zaatakowaliśmy najwyższy punkt naszego wyjazdu – Teide.
- 50 km podjazdu
- 2550 m przewyższenia
- wysokość 2350 m n.p.m.
To jeden z najbardziej spektakularnych podjazdów w Europie. Wulkan w zimowej scenerii wygląda jak z innej planety. Każdy wywalczony metr był wart emocji, jakie towarzyszyły nam na zjeździe. To właśnie takie dni definiują prawdziwe kolarstwo.
Dzień 3 – Park Anaga. Jurajskie klimaty
Las Teresitas – Pico del Inglés – Benijo
Trzeciego dnia przenieśliśmy się do północno-wschodniej części wyspy – do dzikiego i zielonego Parque Rural de Anaga.
Start z plaży Playa de Las Teresitas to zupełnie inny klimat niż wulkaniczne południe.
Podjazd do Pico del Inglés oferuje jedne z najpiękniejszych panoram na Teneryfie. Następnie techniczny zjazd do Benijo – widoki niczym z Parku Jurajskiego.
Po grillowanej ośmiornicy przyszedł czas na brutalne 6 km o średnim nachyleniu ponad 8%. Pot, walka i ogromna satysfakcja na szczycie.
Dzień 4 – regeneracja przez Tamaimo
Lżejszy dzień prowadził przez Tamaimo do Chio. Powrót do Parada Bar na kawę i sernik był symbolicznym złapaniem oddechu przed tym, co miało nadejść.
Regeneracja to kluczowy element każdego wyjazdu kolarskiego.
Dzień 5 – Masca mówi: sprawdzam
Parque Rural de Teno i Puerto de Erjos
Tego dnia ruszyliśmy do spektakularnego Parque Rural de Teno.
Wspinaczka na Puerto de Erjos (1150 m n.p.m.), deszczowa przerwa w Buenavista i dalej – kierunek Masca.
Podjazd z Masci to legenda:
- 4 km
- 11,2% średnie nachylenie
- wąskie serpentyny
- przepaście i widoki na ocean
To jeden z najbardziej wymagających podjazdów na Teneryfie. Każdy metr boli, ale panorama wynagradza wszystko. Na szczycie czujesz, że zostawiłeś tam część siebie.
Dzień 6 – finał przez Vilaflor
Ostatniego dnia ruszyliśmy do Granadilli, skąd rozpoczęliśmy wspinaczkę do Vilaflor – najwyżej położonego miasteczka na Teneryfie (ok. 1400 m n.p.m.).
Vilaflor słynie z czystego powietrza i winnic – to często ostatni przystanek przed wjazdem na Teide.
Zmęczeni, ale dumni, wróciliśmy do hotelu. Ten wyjazd dał nam więcej niż tylko cyfry na Stravie – pokazał, czym jest wychodzenie poza strefę komfortu.
Teneryfa Camp 01.2026 – podsumowanie
Każdy dzień to inny krajobraz:
- surowa wulkaniczna sceneria Teide
- zielone, dzikie góry Anagi
- klify i serpentyny Masci
To właśnie ta różnorodność sprawia, że wyjazd kolarski na Teneryfę jest jednym z najlepszych wyborów zimą.
Teneryfa Camp w liczbach:
- 451 km
- 11 700 m przewyższenia


